środa, 12 października 2011

12 października 2011

Zastanawiam się, czy dzisiaj nie był jakiś chiński Dzień Dziecka/Dzień Ziemi/Dzień Wycieczek/Dzień Przedszkolaka/Dzień Kampusu NTU?

Bo musiałam uważać na każdym zakręcie na kampusie! <w tle widać Taipei 101>

Zamówienia w restauracji składa się samemu- trzeba wypełnić specjalny druczek..
i od razu  bardziej chce się uczyć chińskiego!

moje danie- pierwsze z listy, bardzo dobre, 10zł- wołowina z ryżem, jajkiem sadzonym, kotlecikami fasolowymi(?) i brokułkami- niedaleko Main Gate

Nasza ekipa obiadowa, pokazując w kółeczku: ja, Sherry, Tina(Dania), Michael(Szwajcaria), Eddery(Francja/Hong Kong), Esben(Dania), Heiko(Niemcy)

Po zamianie grupy z chińskiego(jestem jedyną osobą nie-z-Francji w swojej grupie) poszłam na kawę do Dante Cafe. Udzielił mi się "naukowy nastrój" (przy naleśnikach wykułam 40 chińskich słówek),.  Ale jeszcze nie do tego stopnia co koleżance powyżej(medycyna).  Na salsie było super, będę w grupie zaawansowanej!!! i tak dużo osób dziś przyszło, z każdego kontynentu, każdy kolor skóry:))))

I na koniec ciekawostka- Azjatki bardzo chcą mieć double-eyes, takie jak na drugim zdjęciu(zaznaczona powieka). W tym celu używają specjalnego kleju do powiek...Także, jak ktoś chce się specjalizować w makijażu, powinien tu przyjechać. Zdjęcie z przypadkowej strony: http://abagond.wordpress.com/2010/07/21/asian-double-eyelid-surgery/

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza